Powiatowe Dożynki w Wiązownie – 1935

W 1935 roku, odbyły się w Wiązownie, Dożynki Powiatu Warszawskiego, zorganizowane przez działające w Wiązownie Koło Gospodyń Wiejskich przy współudziale Związku Młodej Wsi i Powiatowej Komisji Przysposobienia Rolniczego.

O tym jak to plon Gospodarzowi Powiatu Warszawskiego złożyły dożynki w Wiązownie dowiadujemy się z artykułu,  jaki ukazał się 24 września 1935 roku w dzienniku „Dobry Wieczór – Kurjer Czerwony”.
Zamieszczone w gazecie zdjęcie przedstawia bramę triumfalną w Wiązownie (org. Wiązowni)

Dobry_Wieczór_R.14, nr 265 (24 września 1935)_dozynki
Dobry Wieczór – Kurjer Czerwony, R.14, nr 265 (24 września 1935)

Z materiału dowiadujemy się jak wyglądała oprawa Dożynek oraz dojazd do Wiązowny. W artykule znajdziemy także garść ciekawych informacji o działającym w Wiązownie Kole Gospodyń Wiejskich.

(…)  Limuzyny, śmigające niedzielnym rankiem po szosie grochowskiej , były tym tłumem zaskoczone. Bo już przy rogatce, o kilka staj od ronda 24-ki (Granica Powiatu Warszawskiego!) wyznaczono zbiórkę dla delegacyj. Tu skupił się cały regjonalizm warszawski, malowniczy, ale do omijania bardzo kłopotliwy. Dziewoje w zapaskach, parobczaki „zrobione” na kmieci, w wysokich cholewach, z czerwonemi kokardkami u kołnierzyków.
    Harcerze, harcerki Sportowcy z całym aparatem footballówek. Wszystko to rozbiegane, ważne, rozśpiewane.
    O 10-ej rano miał nadejść pierwszy autobus; niestety jak to często się zdarza, powitano nas mankamentem organizacyjnym. Lokomocja okazała się niewystarczająca dla tych tłumów, bo zamiast przewidzianych 300 osób, zbiegło się aż siedem setek. Można sobie wyobrazić rozdzierające sceny, gdy co 40 min. zajeżdżał zielony autobus powiatowy, zabierając zaledwie 30 wybrańców losu  (o mocnych łokciach). Jak na tonącym okręcie, gdy ostatnia łódź ratunkowa zjeżdża na fale. W końcu ucichły wzburzone żywioły: jedni furmankami, inni zgoła per-pedes zwieźli siebie i swe wieńce pod triumfalną bramę Wiązowny.
     „Witajcie!” – woła spośród snopków i chorągiewek.
Uroczystość odbywa się na gruntach maj. Wiązowna, na zielonym majdanie przy szosie.
Zaimprowizowane stoły ustawiono w wielką podkowę. Każdy z gości dostaje kopiasty talerz wonnego bigosu. Cudem jakimś, niby w Kanie Galilejskiej, udało się rozmnożyć zawartość tych kotłów , ażeby obdzielić wszystkich.
   -A proszę nie zapomnieć o słówku pochwały dla naszych harcerek – mówi przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich p. Milewska.
   Istotnie te szare myszki, dziewczątka wiejskie, kilka pracowitych dni spędziły na szatkowaniu kapusty, a teraz uwijają się między stołami a koszami chleba. (…)
(…) Przybyły delegacje wiosek, miast, osad podmiejskich, ich działacze oświatowi.
     Teren to dość niewdzięczny dla pracy społecznej. Interesy wsi i miasta krzyżują się tu, ludzie pracują na roli, lecz zerkają ku fabrykom. Wobec łatwości zbytu ziemiopłodów niema mowy o ambicjach hodowlanych, trzeba je dopiero budzić. 
   Ale „wchodzi w modę” przysposobienie rolnicze, chodzą nawet słuchy, że będzie wprowadzone w szkołach wiejskich jako obowiązkowe, o ile praca ta znajdzie w całym kraju tyle oddźwięku, co w powiecie warszawskim. 
     Jak na dłoni widać wysiłki około podniesienia kultury rolniczej i gospodarczej na małej w wystawie. Mieści się w dwu salach budynku folwarcznego. 
   Praca kobieca, owoc kursów z domowych Kół Gospodyń Wiejskich: płótna, samodziałowe roboty ręczne i kilimy, plastry miodu, apetyczne i, co najważniejsze – oszczędne konserwy. Na środku ozdobna rozeta z warzyw. 
A teraz chłopcy:  stoiska „Peeru” w Glinkach, w Skrzeszewie, Brzezinach . Buraki  – giganty, słoneczniki jak koła młyńskie. Próbki lnu, nasion. (…)

   (…) Nie można pominąć pracy Kół Gospodyń Wiejskich, których jest w powiecie 19. Koło w Wiązownie prowadziło w tym roku 4 kolejne kursy, wypuszczając sto kilkanaście wykwalifikowanych tkaczek, szwaczek, hafciarek itp. Duszą tych kursów jest pani Bączkowska (…)

Temat Dożynek w Wiązownie, powrócił w jednym z kolejnych numerów pisma Dobry Wieczór – Kurjer Czerwony, tym razem w związku ze sprostowaniem.

Dobry_Wieczór_R.14, nr 268 (27 września 1935)_dozynki
Dobry Wieczór i Kurjer Czerwony, R.14, nr 268 (27 września 1935)

Opracowanie: J. Filimonow
źródło: Dobry Wieczór i Kurjer Czerwony: ilustrowane pismo codzienne, R.14, nr 265 i 268 (24 i 27 września 1935) / Biblioteka Narodowa