W pogodny, wrześniowy wieczór mieszkańcy Duchnowa spotkali się na łące za boiskiem. Trawa wykoszona, szczapy drewna naszykowane, stół przygotowany. Pierwsza iskierka musnęła chrust i czerwony płomień ogarnął wysuszone drewno. Łąka zapachniała dymem z ogniska i skoszoną trawą. W pobliżu muczały chyba już ostatnie krowy w okolicy. Widok i zapachy kojarzące się z polską wsią, a do tego ciepłe promienie zachodzącego słońca. Nastrojowo i serdecznie w tym Duchnowie. Ludzie uśmiechnięci i życzliwi sobie. Zaskwierczała kiełbaska na patyku, uradowane dzieciaki ganiały po łące, panie plotkowały, panowie o rybach i grzybach rozprawiali, jakby kłopotów i zmartwień nie było. A na koniec wszyscy jeszcze piosenki śpiewali.
wrz 302011





















































Najnowsze komentarze