zupelnie nie wiem o co chodzilo autorowi tego zdjecia???
akurat chodze tedy codziennie bo tu mieszkam i zupelnie nie rozumiem problemu na zdjeciu?!?!?!
problem w tym ze ludzie nie jada tedy 50, a nawet 40 jak nakazuje znak przy mostku, tylko jada zawsze wiecej… i moge wskazac kto jak jezdzi z tablicami rejestracyjnymi, wlacznie z wielotonowymi tirami…
wiec mysle ze nie ma co autorowi robic sensacji ze costam jest nie tak, tylko lepiej uczyc prostactwo ze jednak ograniczenia predkosci po cos sa…
czarna
25 sierpnia 2011 o godz. 09:04
Tak – problem z prędkością jest duży. Na szczęście ruch nie należy do największych a droga raczej prosta jak drut – więc z daleka można zauważyć debila nadjeżdzającego z dużą prędkością… Widzę natomiast dodatkowy problem – ulica jest nowo wybudowana, chodniki również i aż żal d.. ściska kiedy widzę jak kierowcy wyładowanych po brzegi ciężarówek dowożących towar do nowopowstających lub remontowanych domostw niszczą chodniki namiętnie na nie wjeżdzając swoim tonarzem – bo przecież po co „łamać się” na kilka razy wjeżdzając w wąski (dla kierowcy) wjazd jak można przecież na skróty, po chodniku…
Wszystko tu pięknem utkano
Gdziem przeszedł, gdziem w cieniu siadł,
To mi słowik mówił rano,
To biegnąc strumień powiadał.
Tu Ceres niesie snop w dani,
Gdzie przedtem dzikość mieszkała,
Tu się na głos miejsca Pani
Smutna natura roześmiała.
Strumyku! Spiesz się w przeprawie,
Złączysz się z Wisłą za chwilę.
Powiedz tam tęsknej Warszawie,
Spokojność od niej trzy mile.
zupelnie nie wiem o co chodzilo autorowi tego zdjecia???
akurat chodze tedy codziennie bo tu mieszkam i zupelnie nie rozumiem problemu na zdjeciu?!?!?!
problem w tym ze ludzie nie jada tedy 50, a nawet 40 jak nakazuje znak przy mostku, tylko jada zawsze wiecej… i moge wskazac kto jak jezdzi z tablicami rejestracyjnymi, wlacznie z wielotonowymi tirami…
wiec mysle ze nie ma co autorowi robic sensacji ze costam jest nie tak, tylko lepiej uczyc prostactwo ze jednak ograniczenia predkosci po cos sa…
Tak – problem z prędkością jest duży. Na szczęście ruch nie należy do największych a droga raczej prosta jak drut – więc z daleka można zauważyć debila nadjeżdzającego z dużą prędkością… Widzę natomiast dodatkowy problem – ulica jest nowo wybudowana, chodniki również i aż żal d.. ściska kiedy widzę jak kierowcy wyładowanych po brzegi ciężarówek dowożących towar do nowopowstających lub remontowanych domostw niszczą chodniki namiętnie na nie wjeżdzając swoim tonarzem – bo przecież po co „łamać się” na kilka razy wjeżdzając w wąski (dla kierowcy) wjazd jak można przecież na skróty, po chodniku…