Dlaczego w Wiązownie jest tak brudno, a domowe śmieci lądują w ulicznych koszach? W parku nad Mienią zostały postawione estetyczne ławeczki. Teraz można wybrać się na spacer, przysiąść nad rzeką i wsłuchać się w szum wody. Czy jednak zaśmiecona okolica to dobre miejsce na wypoczynek? Postawiono kosze, ale butelki lądują na ścieżce. Nikt nie dba o otoczenie, bo to niczyje? Bo to wspólne? Bo posprzątają inni? Czy to kiedykolwiek się zmieni, czy będzie coraz gorzej, bo przyzwyczaimy się do takich widoków? Ktoś te butelki pozostawia, ktoś wrzuca domowe śmieci do ulicznych koszy. Stopniał śnieg i z ziemi wyrastają „kwiatki – śmieci”, a temat zaśmieconej Wiązowny powraca jak bumerang. Czy naprawdę nic się z tym nie da zrobić i jesteśmy skazani na życie w brudnej okolicy?






