GKTS dalej walczy o II ligę

W rozegranym w dniu 19 kwietnia 2009 roku, rewanżowym barażowym meczu o wejście do II ligi, drużyna GKTS Wiązowna pokonała KS SPÓJNIA Warszawa 10:7. Finał gry o II Ligę w maju.

Wyniki:
OCHAL – SAŁACIŃSKI 1:3
SITEK – DUBNIAK 3:0
PURWIN – OLEK 0:3
GRZYBOWSKI – WALICHNOWSKI 3:1
OCHAL/STAWIKOWSKI – WALICHNOWSKI/OLEK 3:2
SITEK/GRZYBOWSKI – SAŁACIŃSKI/NAPERTY 3:1
OCHAL – DUBNIAK 3:1
SITEK – SAŁACIŃSKI 3:2
GRZYBOWSKI – OLEK 3:2
STAWIKOWSKI – WALICHNOWSKI 0:3
OCHAL – OLEK 1:3
STAWIKOWSKI – SAŁACIŃSKI 2:3
SITEK – WALICHNOWSKI 2:3
GRZYBOWSKI – DUBNIAK 3:0
OCHAL – WALICHNOWSKI 0:3
GRZYBOWSKI – SAŁACIŃSKI 3:2
SITEK – OLEK 3:2

W pierwszym meczu rozegranym w dniu 17 kwietnia 2009 roku padł remis 9:9.
GKTS Wiązowna

***

Pierwszy mecz barażowy na wyjeździe

Horror i Horror. Tak w skrócie można opisać to co działo się podczas baraży o II ligę, rozegranych pomiędzy zespołami GKTS Wiązowna i KS SPÓJNIA Warszawa. 17.04.2009 w pierwszym meczu rozegranym na Spójni podopieczni trenerów Grzybowskiego i Ochala wywalczyli cenny remis. Mecz rozpoczął się dla drużyny z Wiązowny nie tak jak tego oczekiwali. Po łatwych zwycięstwach Ochal z Olkiem i Sitka ze Święcikim (po 3-1) i wliczonej przegranej Stawikowskiego z najlepszym zawodnikiem Spójni Walichnowskim (kiedyś czołówka Polski juniorów, obecnie najwyżej sklasyfikowany zawodnik Warszawy na Mazowszu) doszło do pierwszej sceny grozy w meczu. Trener Grzybowski fatalnie rozpoczął mecz z Sałacińskim, przegrywając dwa pierwsze sety. W trzecim, jak wszyscy już myśleli ostatnim przy stanie 7-2 dla zawodnika Spójni, bierze czas i udaję się po poradę do kolegów z drużyny. Po przerwie w niesamowity sposób wygrywa tego seta do 9. W dwóch kolejnych jest już profesorem dla młodego Sałacińskiego i wygrywa do 3,8 i cały mecz 3-2. Po dobrym początku i prowadzeniu 3-1 w całym meczu dochodzi do gier deblowych. Para Sitek/Grzybowski przegrywa 1-3 z Walichnowskim i Olkiem, a na drugim stole kończy się mecz Sałaciński/Naperty z Ochalem i Stawikowskim. Warszawa prowadzi już 2-1 i 10-8. Gdy wszyscy szykują się do kolejnej rundy singli myśląc, że mamy już remis w meczu (3-3) trener Ochal widząc, że nie ma nic do stracenia decyduje się na ryzykowne zagrania. Pokazuje serwującemu Stawikowskiemu żeby zagrał tzw „puste” serwy (bez rotacji).
Po odbiorze rywali dwukrotnie uderza piłki z całej siły zaskakując tym rywali i zdobywając pewne dwa punkty, po kolejnych wymianach zawodnicy z Wiązowny wygrywają 12-10, a w trzecim secie do 3!!! (Wiązowna prowadzi 4-2) Kolejna runda singli przebiega bez niespodzianek – wygrywają faworyci (Wiązowna prowadzi 7-4). Po tych grach następuje decydujący moment meczu. Niespodziewanie Ochal przegrywa 2-3 z podłamanym poprzednimi przegranymi Sałacińskim zamiast pewnego prowadzenia 8-4 robi się 5-7, przegranej Sitka z Walichnowskim 6-7. W tym momencie do stołu podchodzą teoretycznie najsłabsi zawodnicy obu drużyn Stawikowski przeciwko Dubniakowi. Po wyrównanych 4 setach mamy wynik 2-2. W piątym secie, który trwał około 15 minut (zwykle 5-7 minut) Stawikowski wygrywa 21-19!!! Kolejny mecz grozy to spokanie Dubniak-Ochal, w którym trener z Wiązowny powinien wygrać 3-0. Jednak po 3 setach widnieje wynik 2-1 i 7-4 dla Dubniaka. Ochal jednak od tej pory nie przegrywa punktu w secie doprowadzając do remisu 2-2. Piątego seta rozpoczyna bardzo źle 0-4 i 1-5. Od tej pory znów stawia wszystko na jedną kartę i wygrywa po zaciętym boju 12-10 i cały mecz 3-2 doprowadzając do stanu meczu 9-7 dla GKTSu. Dwa kolejne mecze wygrywają zawodnicy ze Spójni doprowadzając do najbardziej sprawiedliwego wyniku tego spotkania czyli remisu. Przed meczem taki wynik byłby „brany w ciemno” przez Wiązowiaków (plan minimum to 10-7 dla Spójni) ale można było ten mecz wygrać 10-6 i spokojnie czekać na rewanż. Z drugiej jednak strony wynik mógłby być odwrotny bo
to zawodnicy ze Spójni okazali się słabsi psychicznie przegrywając cztery mecze po 3-2 wygrywając tylko jeden.
Punkty zdobywali:
Spójnia Warszawa: Walichnowski 4,5 Olek 2,5 Sałaciński 2
Naperty,Dubniak,Święcicki 0
GKTS Wiązowna: Grzybowski 3 Ochal 2,5 Sitek 2 Stawikowski 1,5

***

Drugi mecz barażowy w Wiązownie

Do rewanżu pomiędzy zespołami Spójni i Wiązowny doszło już po dwóch dniach. 19.04.2009 o 11.00 zespoły rozpoczęły batalię o finał baraży o II ligę. Po remisie w pierwszym meczu trudno było wskazywać faworyta. Wszyscy Wiązowianie jednak liczyli na atut własnej sali, a przede wszystkim na doping zawsze wiernych kibiców.
Początek meczu znów nie po myśli Wiązowny, na początku planowa wygrana Sitka z Dubniakiem 3-0 ale potem dramaty- łatwa przegrana „tajnej broni” Purwina z Olkiem 3-0 i tak jak na Spójni przegrana Ochala z Sałacińskim (Wiazowna przegrywa 1-2). Oczy wszystkich kibiców zwrócone są teraz na trenera Tomka Grzybowskiego grającego z liderem Spójni Cezarym Walichnowskim. Przy stanie 1-1 w setach i 10-8 dla Czarka niewielu jest takich, którzy wierzyli w zwycięstwo Tomka. On jednak po fantastycznych topspinach i kończących bekhendah (przez wszystkich nazywanych KILERACH) wygrywa seta na przewagi tego i kolejnego seta. Wiązowna wraca do gry –
wynik 2-2. Kolejnymi meczami są debla – mocna strona zawodników z Wiązowny ostro trenowana przez cały rok. Po każdej zdobytej piłce przy dźwiękach zagłuszającego bębna i okrzyku kibiców wygrywamy oba deble i wychodzimy na prowadzenie w meczu 4-2. Potem trzy „wymęczone” zwycięstwa singlowe i mamy już 7-2 w meczu. W tym momencie nikt nie myśli o tym, że te baraże można przegrać….i zaczęło się kolejno przegrane Stawikowskiego z Walichnowskim, Ochala z Olkiem, Stawikowskiego z
Sałacińskim… i ta najbardziej bolesna… Sitek, któremu nie dawano szans przed meczem prowadzi z liderem Spójni Walichnowskim 2-1 w setach i 9-5!!! Przy stanie 9-7 popełnia błąd, który kosztuje go przegranie całego meczu, mając możliwość i widząc sugestie trenera Tomka nie bierze czasu. Przegrywając tego seta na przewagi nie potrafi się otrząsnąć w kolejnym i przegrywa go do 6. Spójnia goni Wiązowne wynik 7-6. Potem pewna wygrana Grzybowskiego z Dubniakiem i łatwa przegrana Ochala z Walichnowskim (8-7). Trzy kolejne mecze mają zadecydować o zwycięstwie. Z trzech Wiązowiacy muszą wygrać co najmniej dwa, bo remis premiuje awansem drużynę z Warszawy (lepszy bilans setów). Grzybowski przegrywa już 2-1 ze świetnie dziś grającym Sałacińskim, a na drugim stole trwa dramatyczne spotkanie Sitka z Olkiem. Po wygranym meczu Kamila drugo przegrywa 25-23. Wydawało się, że już z tego się nie otrząśnie, ale wygrywa kolejnego seta, w następnym jednak górą jest Olek. W tym samym czasie już łatwo w 4 i 5 secie wygrywa Grzybowski. Wszyscy kibicują teraz Kamilowi. Początek piątego seta 0-2, potem remis 3-3 i od tej pory Sitek odskakuje na 2-3 punkty, każdy oklaskiwany, wykrzykiwany, wybijany na bębnie punkt. 10-6 czekamy w napięciu…Kamil po wymianie kontra topspinowej zdobywa upragniony 11 punkt….Wiązowna w finale baraży o II ligę!!!!.

Punktowali:
GKTS: Grzybowski Tomasz 4,5 Sitek Kamil 3,5 Ochal Andrzej 1,5
Stawikowski Mateusz 0,5 Purwin Tomasz 0
Spójnia: Walichnowski Cezary 3, Olek Jan 2 Sałaciński Przemysław 2
Dubniak Tomasz 0 Naperty Łukasz 0

Pamiętać należy że Spójnia Warszawa to 18-krotny Mistrz Polski.

***

Wielkie podziękowania dla wszystkich kibiców zgromadzonych podczas meczów na sali.
Podziękowania dla Sponsorów Firmy AVISTA i ich właścicieli dopingowali nas przez cały mecz wraz z całą rodziną.
Podziękowania dla Władz Gminy Wiązowna za obecność i doping.DLA TAKICH MECZY WARTO ŻYĆ powiedział jeden z kibiców po meczu!!!!!!!!!!!!!!
 

Trenerzy GKTS Wiązowna


foto: RS