Budleje – raj dla motyli

Share

Jeśli chcemy w naszym ogrodzie podziwiać różne gatunki motyli koniecznie powinniśmy posadzić budleje Dawida :)

Budleja "Royal Red"
foto: JF

Te niezwykle ozdobne krzewy pochodzą oryginalnie z Chin i Japonii. W środowisku naturalnym można je spotkać również w Afryce i Ameryce Południowej. W ostatnich latach stają się coraz bardziej popularne i chętnie sadzone także w ogrodach w Polsce.

foto: JF
foto: JF

Do mojego wiązowskiego ogrodu budleje Dawida trafiły przypadkowo kilka lat temu. Jako ogrodnik amator kupiłam je razem z innymi roślinami w tej samej, sprawdzonej szkółce ogrodniczej. Teraz to moje ulubione krzewy. W moim odczuciu są zupełnie niewymagające a odwdzięczają się długim kwitnieniem i intensywnym zapachem, który nie jest męczący dla ludzi a jednocześnie przyciąga do ogrodu liczne motyle. Stąd zresztą pochodzi potoczna nazwa budlei – motyli krzew (ang. butterfly bush).

foto: JF
foto: JF

Spotkałam się też z określeniem letni bez – pojedyncze kwiaty budlei rzeczywiście swoim wyglądem przypominają nieco kwiaty lilaka pospolitego, potocznie zwanego bzem. Budleje kwitną jednak zdecydowanie dłużej niż lilaki :)

foto: JF
foto: JF

Budleja Dawida, bo tak nazywa się gatunek budlei możliwy do uprawy w Polsce, dorasta w naszych warunkach w zależności od odmiany do 2-3 m. Do mojego ogrodu trafiło pięć odmian o kwiatach w kolorach: białym, żółtym, purpurowym, fioletowym i niebieskim.

Budleja "White Profusion", foto: JF
Budleja „White Profusion”, foto: JF

Moim faworytem jest odmiana purpurowa (Royal Red), w dalszej kolejności biała (White Profusion), która ma piękne duże wiechy kwiatów, ale kwitnie później i nie przyciąga tak motyli jak odmiany fioletowe i niebieskie (Nanho Blue)

foto: JF
foto: JF

Odmiana żółta (Sungold) jest moim zdaniem najmniej ciekawa. Żółte kwiaty zebrane są w dość krótkie wiechy i wabią głównie pszczoły i trzmiele. Dla motyli nektaru już chyba nie starcza bo naprawdę rzadko można je spotkać na tej odmianie budlei 😉

Budleja "Sungold", foto: JF
Budleja „Sungold”, foto: JF

Według poradników ogrodniczych budleje łatwo przemarzają i powinny być sadzone w strefie mrozoodporności min. 6B (min. temp. -20 do -18) – zatem jeśli nie będzie zim z siarczystym mrozem – ich uprawa na wiązowskiej ziemi powinna się udać :)

Budleja "Royal Red", foto: JF
Budleja „Royal Red”, foto: JF

Warunki uprawy:

  • miejsca zaciszne i osłonięte od wiatru
  • najlepiej stanowiska słoneczne i wilgotne
  • gleby żyzne, próchnicze i przepuszczalne o odczynie obojętnym lub lekko zasadowym (warto regularnie spulchniać ziemię wokół rośliny)
  • zimą – kopczykowanie
  • na wiosnę (marzec-kwiecień) dość niskie cięcie (na wys. ok. 10-20 cm).
foto: JF
foto: JF

Moje budleje posadziłam kilka lat temu w sumie do gliniastej ziemi. Do każdego dołka wsypałam trochę obornika granulowanego i póki co mają się świetnie – nie musiałam ich nawozić. Ostatnie zimy były łaskawe i budlei nie kopczykowałam.  Poprzednia zima była w ogóle tak łagodna, że budleje bardzo długo cieszyły oko swoimi zielonymi liśćmi. Okazały się być roślinami niemalże zimozielonymi :) Niezależnie jednak o tego w jakim stanie przetrwają zimę zawsze wiosną je dość mocno przycinam – na wys. 10 cm – rosną w niesamowicie szybkim tempie :)

foto: JF
foto: JF

Ciekawostki:

  • kwiaty mają w środku żółte lub pomarańczowe oczko
  • wiosenne przycinanie przyczynia się do wytworzenia wielu nowych gałązek i zagęszczeniu krzewu.
  • z uwagi na dość kruche korzenie, budlei nie powinno się przesadzać.
  • przekwitłe kwiatostany warto wycinać – nie wyglądają zbyt atrakcyjnie
foto: JF
foto: JF

Tekst i foto: J. Filimonow

W sesji fotograficznej wystąpiły wiązowskie motyle m.in.  rusałka pawik, rusałka admirał, rusałka pokrzywnik, listkowiec cytrynek, przestrojnik jurtina i inne :)

Share